Szanowny Panie Premierze! Spektakularne zatrzymanie dra G. w świetle kamer wywołało wielowątkową debatę publiczną
Szanowny Panie Premierze! Spektakularne zatrzymanie dra G. w świetle kamer wywołało wielowątkową debatę publiczną na temat sposobów działania CBA. W opinii wielu komentatorów, także według mnie, zatrzymanie i kolejne zdarzenia związane z toczącym się postępowaniem w sprawie dra G. w konsekwencji przyniosą wiele złego w postrzeganiu roli CBA i niektórych specjalności medycznych.
Dzięki doniesieniom prasowym dowiadujemy się o kolejnej odsłonie kontrowersyjnej sprawy. Dowiadujemy się mianowicie o tym, że CBA wywiozło ze szpitala MSWiA 6 tys. historii chorób, z czego większość wydanych dokumentów nie została zarejestrowana. Zarekwirowano dokumentację medyczną niewinnych ludzi tylko dlatego, że mieli kontakt z tym szpitalem. Dzisiaj stołeczna Policja przesłuchuje pacjentów szpitala MSWiA, których historie chorób uzyskała bezpodstawnie.
Nie jest też tajemnicą, że z usług tego szpitala korzystali m.in. politycy oraz osoby publiczne. Zdobycie intymnych informacji o stanie ich zdrowia wywołuje siłą rzeczy określone spekulacje.
Sytuacja, w której łamie się prawo, pozwalając na ujawnienie dokumentów prawnie chronionych, jest skandalem! Dlatego, mając powyższe na uwadze, a także wyrażając dezaprobatę dla działań, w których każdy obywatel może zostać okradziony z prawa do intymności, a niezbywalne prawo jednostki i fundamentalna zasady, jaką jest tajemnica lekarska, są łamane, zwracam się do Pana Premiera z pytaniami:
1. Na jakiej podstawie zostały wydane karty choroby pacjentów szpitala MSWiA?
2. Czy wszystkie te dokumenty były niezbędne do prowadzenia dalszego postępowania w sprawie dra G.?
3. Czy znana jest dokładnie liczba osób, które mają dostęp do zarekwirowanych historii chorób?
4. W jaki sposób dokumentacja ta została zabezpieczona przed kopiowaniem i dalszym rozpowszechnianiem?
Z poważaniem
Poseł Janusz Krasoń
Warszawa, dnia 5 czerwca 2007 r.